czwartek, 18 czerwca 2015

#1 Mira

Obudziłam się. Do moich uszu docierało tylko tykanie zegara. I nic więcej. Błoga cisza. Otworzyłam oczy. Zamrugałam kilka razy. Ciemno. Przecież nigdy nie budzę się w środku nocy. Obserwując czarne pomieszczenie przyzwyczajałam moje oczy do ciemności. Nagle  zadrżałam a mnie przeszedł zimny dreszcz. Zaraz.... czy ja jestem na podłodze. Dobra, przenaalizujmy wszystko co wiemy do tej pory. Prawdopodobnie jestem sama, w nocy, ciemnym pokoju i nie wiadomo jakim cudem spałam na podłodze. Spróbowałam podnieść głowę ale przeszkodził mi gwałtowny jego ból. Szybko chwyciłam się za głowę mrużąc jedno oko. Powoli wstałam. Już coś widziałam. To już jakieś osiągnięcie. Usłyszałam burczenie w brzuchu. Stęknęłam niezadowolona. Nie nawidzę wychodzić z pokoju.Westchnęłam i chcąc, nie chcąc wstałam. Chwiejnie stałam na nogach. Burza potarganych włosów spadła mi na oczy. Zarzuciłam je do tyłu. Z każdą narastającą minutą czułam jak zaraz padnę ze strachu. Wdomu zawsze grał telewizor i słychać było chrapanie mojej mamy. A teraz... ta cholerna cisza powoduję, że zaraz wyjdę z siebie. Boję się... ale... kiedyś trzeba przezwyciężyć swój strach. Przełknęłam głośno ślinę. Moje ręcę drżały. Zacisnęłam zęby i próbowałam powstrzymać moje już drżące ciało. Coś mi się nie zgadzało. Byłam strasznie poddenerwowana. Zrobiłam pierwszy krok. Słysząc jak zmienia się wzkazówka i zegar wydaje inny dźwiek zerknęłam na jego tarczę. Otworzyłam lekko usta. Północ. Nerwowo się zaśmiałam.

-I co..? Klimat jak w horrorach - mruknełam sama do siebie.

Ruszyłam stawiając coraz odważniejsze kroki. A dokąd szłam? Oczywiście do kuchni. Przy okazji skorzystam z łazienki. Macając po ścianie natknęłam się na klamkę. Przekręciłam gałkę i ostrożnie weszłam do środka zapalając światło. Wszystko w porządku. Jest światło, czyste lustra, ściany i kafelki. Żadnych podejrzanych rzeczy w wannie. Odetchnęłam z ulgą. Przyjrzałam się w lustrze. Wzięłam szczotkę i powoli rozczesałam włosy. Moje długie, proste, brązowe włosy ze mną współpracowały, ponieważ bardzo szybko zajęło mi ich uporządkowanie. A to, nie jest takie częste jakbym tego chciała. Spoglądałam w moje błękitne oczy, jasne i zawsze pogodne. Ostatni raz zerknęłam na swoje odbicie i przeszłam do spraw fizjologicznych. Spuściłam wodę. Pospiesznie umyłam ręcę i wytarłam je w ręcznik. Wyszłam z łazienki zamykając za sobą drzwi i gasząc światło. Kompletna cisza. Nawet zegar przestał tykać. Spojrzałam na niego. Nadal północ. Czas się zatrzymał. Widziałam już w miarę dobrze więc czułam dziwny, błogi spokój. Przemierzałam  długi hol. Szłam powoli, nie spieszyło mi się. Przechodząc obok lustra, które było wyższe ode mnie, spojrzałam na nie. Byłam ubrana w czarną bluzę z kapturem oraz krótkim spodenkami. No nogach miałam jeszcze założone granatowe trampki do kostki. Poszłam dalej.

-Co ja wczoraj robiłam?- parsknęłam śmiechem.

Od niedawna mam skończone 18 lat i czasami chodzę na imprezy. W tym ubraniu napewno tam nie poszłam. Więc co..? Nie zdążyłam pomyśleć, zrobić drugi krok kiedy za sobą usłyszałam śmiech. Po moich plecach przeszły ciarki.  Gwałtownie się odwróciłam zarzucając włosami do tyłu. Nikogo nie było. Jednakże coś przykuło moją uwagę. Cofnęłam się i spojrzałam na lustro. Prze de mną stała dziewczyna ubrana identycznie jak ja. Miała bardzo długie, czarne włosy. Grzywka zasłaniała jej oczy ale jej włos był cienki. Doskonale widziałam jej czarne, wydłubane oczy. Uśmiechała się do mnie psychopatycznie. Otworzyłam szerzej oczy. Ze strachem spojrzałam na jej dłonie. Nie miała żadnego narzędzia.  Zmarszczyłam brwi i odetchnęłam lekko z ulgą. Nie może mi nic zrobić. Chociaż nadal nie wiem co ona robi w moim lustrze. Pomyliło jej się? To nie plan filmowy. Zrobiłam krok do tyłu. To był mój największy BŁĄD. Lustro pękło a z niego wyszedł tułówi ręcę. Szybkim ruchem złapała mnieza nadgarstki. Zaczęła mnie wciągać do środka lustra. Zdusiłam w sobie krzyk. Próbowałam się wyrwać. Ni cholery. Ta dziewucha miała potężny uścisk dłoni. Jednakże nie poddawałam się. Chciałam przeciągnąć ją na swoją stronę. Dziewczyna jednak była tak samo uparta jak ja. No a że dochodzi jeszcze siła... po chwili mocno mną szarpnęła. Potknęłam się. Upiór zauważył to i wykorzystał. Wciągnął mnie do środka lustra. Od teraz jestem po drugiej stronie. Wtedy dostała przebłyski w głowie. Jedno wspomnienie do mnie wróciło...

Jako mała dziewczynka, biegałam szczęśliwa  w środku tegoż domu. I stanęłam przed tym samym lustrem. Przyglądałam się mojemu odbiciu w lustrze. Byłam zafascynowana i nad czymś się zastanawiałam. Obok stanęła kobieta, która prawdopodobnie jest moją matką. Niestety, miała rozmazaną twarz. 

-Mamo.... czy moje drugie ja żyje za lustrem? - spytałam. 

-Nie wiem kochanie... czemu o to pytasz? - odpowiedziała.

-Skoro wszystko ma swoje dwie strony... pomyślałam, że po drugiej stronie żyję druga ja i druga ty - wzruszyłam ramionami przytykając nos do szkła i mrużąc oczy. 

Mała ja miała jeszcze coś powiedzieć kiedy nastąpił koniec taśmy. Kiedy wpadałam do lustra miałam zamknięte oczy. I zamiast upaść na jakieś twardą powierzchnię, jak się spodziewałam, uderzyłam kolanami o trawę. Chłód przeszył moje ciało. Jednocześnie dostałam ciarek na nogach. Niebo spowiły ciemne i ciężkie chmury. Jak się spodziewałam, zaczęło padać. Pospiesznie wstałam rozglądając się dookoła.

-Zajebiście... gdzie ja wylądowałam? 

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jako iż jest jeszcze niedużo materiału, skupię się na tych ważniejszych kwestiach:
FABUŁA: Zapowiada się ciekawie, sam klimat mroku i tajemniczości daje spory plus w moich oczach *_* Motyw z utratą pamięci również uwielbiam. Czekam aż akcja się rozwinie. Mam nadzieję że klimat horroru pozostanie choć trochę ^)
POSTACIE: Dobrze, że nie są to ludzie SUPER-HIPER, którzy niczego się nie boją, którzy są idealni-ta postać wydaje się typowo "ludzka", a jej zachowanie jest dostosowane do wieku (ostatnia linijka jest tego dobrym przykładem xD) to dobrze, bo nie bohaterowie "wykoksani i idealni" są trochę denerwujący .-.
STYL PISANIA: Nie jest on skomplikowany, każdy łatwo zrozumie słowa, jakimi opisujesz wydarzenia, odczucia bądź po prostu przedmioty czy otoczenie. Tylko staraj się dodawać metafory i porównania, aby dodać opowieści nieco niezwykłości-w końcu wciągniecie do lustra nie może być powiastką obyczajową :P
OGÓLNIE: Całość ciekawie się zapowiada, cieszę się, że to nie jest kolejne opowiadanie, w którym jeden rozdział wyjaśnia wszystko-a widziałam już takie blogi, gdzie już na początku było wszystko jasne -.- Trzymaj ten poziom, a będzie dobrze!
~Shadow, ty już dobrze wiesz który :D

Unknown pisze...

Naprawdę straszna opowieść tak samo jak druga część. Czekam na kolejne... Nie poddawaj się, kiedy ludzie będą się z ciebie śmiać. Jest to świetna historia będę miała w nocy koszmary. Jeśli nie zabraknie ci weny pisz te opowiadania tak długo, na ile życie i zdrowie ci na to pozwoli. Pozdrawiam:
Wiktoria

Missingami pisze...

Każesz mi czytać to straszne opowiadanie, wiedząc, że cholernie boje się horrorów i innych strasznych rzeczy! >.< Ale nie powiem.. Podoba mi się. Nawet bardzo. Aż jestem ciekawa gdzie wylądowała.. Pomysł z utratą pamięci, także zasługuje na plus. Tak samo zresztą jak oryginalny pomysł na historie ;3
~ES