Otworzyłam oczy. Nigdzie nie widziałam małej dziewczynki, która w pewnym stopniu by mnie przypominała. Rozejrzałam się i ze zdziwieniem stwierdziłam, że ludzie i sklepy są strasznie wielkie. Zmalałam? Przecież nie jestem jak Alicja w Krainie Czarów i nie wypiłam ani nie zjadłam niczego podejrzanego. Nagle zdałam sobie sprawę, że idę, że tak naprawdę nie mam wpływu na to co robię. Idę. Ale tak naprawdę to nie ja ide. Obserwuję. Robię to z kimś. Czuję się dziwnie, będąc w czyimś ciele. Nie potrafiłam odnaleźć się w moich myślach. Chaos jaki odczuwałam był nie do pojęcia. To wszystko przytłacza człowieka, a mnie wystarczającym stopniu, bym uznała siebie za wariatkę. Właściwie, ja już oszalałam. Wiem to. Tego nie idzie z niczym innym pomylić. Ktoś trzymał mnie za rękę.
Ciekawe gdzie mnie zabierze.
Dziecięcy głos odbił się echem. To zabrzmiało tak, jakby był w pomieszczeniu. Rozejrzałam się. Ze zdziwieniem zauważyłam, że za mną jest bezkresna czerń. Ja... ja jestem w ciele dziecka? Ale.. jak to..? W gardle poczułam rosnącą gule. Po policzkach spłynęły mi łzy. Płaczę. Czemu? Nie wiem. Powoli odzyskuję swą pamięć choć to będzie długotrwały proces. Czuję, że z każdym wspomnieniem więcej jest coraz ciężej. Mam ochotę krzyczeć. Walić pięściami o wszystko. Demolować. Niszczyć. S I A Ć C H A O S . Czyżbym nie potrafiła kontrolować swych emocji? Na to wychodzi. Po co zadaje sobie pytania. To nie dorzeczne. Starłam łzy. Nie mogę być miękka! Może i mam skłonności do płaczu i chęci wyżywania się ale co z tego! Muszę przetrwać by wyjść z tego bagna. A co z moimi marzeniami? Kij z tym, że jak narazie żadnych sobie nie przypomniałam. Ale przecież każdy je ma! Każdy chce je spełnić. Nawet jeśli...
Mamo..?
Dziecięcy głosik pełen trwogi i przestrachu wyrwał mnie z diologu, który prowadziłam sama ze sobą. Pięknie, rozmawiam sama ze sobą by nie zwariować kompletnie. Dość... Wróciłam do dzieciaka. Głową ruszała na wszystkie strony. Tak to ona. W końcu to moje jedno wspomnienie. Żadna ciepła dłoń nie trzymała mojej, drobnej i niezwykle delikatnej.
Mamo!
Usłyszałam głośniejsze nawoływanie w głowie. Czemu wołałam wtedy w myślach a nie darłam się na cały głos? Nie ogarnę tego, w końcu dzieckiem nie jestem. No i chyba wiem czemu teraz w myślach gadam sama ze sobą. Przymrużyłam oczy. Albo nie wiem? Jakby się zastanowić, to wszystkie moje myśli, nie mają składu ani ładu. Nic nie można zrozumieć. Trzeba się domyślić. Właśnie... trzeba... Westchnełam ciężko. Mała dziewczynka rozpaczliwie rozglądała się dookoła. Wśród tłumu nie mogła znaleźć tej ukochanej osoby. Do jej oczu napłynęły łzy ale w ten usłyszała pozytywkę. Spokojna melodia wystarczyła, by dać zapomnieć o zaistniałej sytuacji. Kojarzyłam tą melodię. Musiałam być przy tym, więc to wspomnienie należy do mnie. Dziewczynka podeszła do stoiska skąd dobiegała muzyka. Lalki... malutkie. Przyjrzałam się im. Firma zadbała o każdy szczegół oraz o wiele ruchomych stawów. To były lalki kolekcjonerskie. Dollfie. I tylko tyle wiem. Nie zagłębiałam się jakoś w to. Nie kręciły mnie lalki choć wyglądały na idealny pierwowzrór człowieka. Dziewczynka chciała taką, ale była bardzo droga. Czego można było się spodziewać? Po za tym i tak nie miała jak zapłacić. Posmutniała więc a zauważyła to inna dziewczynka. Więc podeszła do mnie i wymieniły parę zdań, których nie mogłam usłyszeć. Obserwowałam całą sytuację. Tam ta dziewczyna była złudnie podobna do mnie ale twarz była zamazana. Przynajmniej oczy. A wiadomo, że po oczach można poznać ludzi. Chwyciła mnie za nadgarstek i zaciągnęła gdzieś, gdzie znajdował się staw i pomost. Coś mi tu nie pasowało. Dziewczynki usiadły na pomoście. Tam ta druga dała mi lalkę. Zachwycona zaczęła ją oglądać z bliska. Nie zauważyła, że nowa koleżanka zakradła się za nią. Było się dzieckiem, więc chyba to zrozumiałe. Ale... to co później się wydarzyło. Znajoma wyrwała lalkę z rąk jednocześnie boleśnie nas szczypiąc. Szybko wstałam i spojrzałam na nią. Dziewczynka popchneła mnie mocno do wody. Wymachując bezradnie rękami wpadłam w pluskiem uderzając o nieruchomą taflę. Dziewczynka była tak przerażona i sparaliżowana strachem, że nie mogła nic zrobić. Albo tak czy siak, nie umiała pływać. Patrzyłam się na małą dziewczynkę, która uśmiechała się od ucha do ucha i z zaintrygowaniem przyglądała się, jak tonę. Krzyknęłam w wodzie ale jedynie co zrobiłam, to wypuściłam powietrze. Czułam narastający ból spowodowany narastającym ciśnieniem w wodzie. Zaraz mi te cholerne płuca wysadzi! Traciłam przytomność a ja... a we mnie wlało się przerażenie. Czy to aby na pewno moje wspomnienie? Zaczynam w to wątpić.... więc dotychczasowe urywki życia, nie musiały należeć do mnie. Czyli... to tylko wskazówki, które mają mi w czymś pomóc. Ale w czym? Zacisnęłam mocno powieki. Pochłania mnie ciemność. Cały czas tylko czerń i pustka. Gdzie w tym wszystkim znajdę biel, światło prowadzące do szczęścia? W sumie, to teraz mało istotne. Ja zawsze tak tyle nad tym myślałam? Więc tak wygląda moja natura.... filozof. To na pewno. A gdzie reszta charakteru? Co jeżeli wykształci mi się fałszywa osobowość? Nie chcę... przestańcie... to nie jest zabawne. Chcę wrócić... do domu. Zapomnieć. Mam już dosyć. Nie wytrzymam długo jeżeli będę zadawać pytanie i szukać odpowiedzi stojąc tylko w miejscu. Co za ironia... Wybudź się już !
~~~
Przepraszam za długą zwłokę ale no cóż.... lenistwo to lenistwo.
Rozdział jest krótki bo... tak.
Ale tak serio to uważam, że jedno dłuższe wspomnienie (bądź nie wspomnienie) powinno być w tym rozdziale, a powrót do rzeczywistości, w której się znajdujemy, tylko by wam nie potrzebnie namieszał w głowie. Tak czy siak, to wystarczająco pomieszałam i jest bez składu X'D .
Więc no... sądzę, że powoli zbliżamy się do wyjaśnienia zagadki tajemniczej nazwy rozdziałów.
Chcę zobaczyć w komentarzu jakie są wasze teorie na temat tego, czym jest 'Mira'. A tutaj ma dwa znaczenia ;3
1 komentarz:
Cóż.. Moim zdanie Mira to może być ta mała dziewczynka, która utonęła. Wtedy to by znaczyło, że Suzan była tą, która ją wepchnęła do tej wody. Wtedy ta Mira(przypuszczamy, że to ta, która utonęła) mogła chcieć się zemścić na Suzanie(nie wiem czy dobrze odmieniam xD). Czyli, że to Mira ukazała się bohaterce w tym lustrze i ją do niego wciągnęła.
Nie mam pojęcia czy do zrozumienia i czy logiczne, ale ja tak uważam xDD
A, że przeważnie jestem kiepska w takich zagadkach, to pewnie plote od rzeczy XD
Ale bardzo fajna część :3
~ES
Prześlij komentarz